Dziennik pokładowy. Śladami Distant Worlds Expedition.
#1
Witam.
Chciałbym w tym temacie prowadzić pewnego rodzaju dziennik wraz ze zdjęciami ze swojej pierwszej wyprawy eksploracyjnej. Uprzedzam, że nie jestem wierszokletą ani bajkopisarzem, nie znajdziecie tutaj też epickich opowieści. Chcę po prostu gdzieś te swoje wszystkie amatorskie fotki z gry powrzucać, uporządkować i opatrzyć komentarzami aby w razie zaniku pamięci mieć to gdzieś pod ręką. Prawdopodobnie będę starał się podążać śladami ekipy z Distant Worlds i chciałbym dołączyć do nich w pewnym momencie. Nie wiem czy mi się to uda ale może być fajnie i jest to mój cel na najbliższy czas.

Zanim zacznę swoją wyprawę chciałem sprawdzić 2 konfigurację statków - Andzie i Aspa. Moja pierwsza testowa ekspedycja odbyła się w rejon Pleiades Nebula - sektor Maia. Jest to chyba najbliżej znajdująca się mgławica, a do tego spotkałem swoją pierwszą czarną dziurę. Latając chwile po okolicy nie widziałem nic specjalnego. Plejady ujawniły swój koloryt dopiero wtedy gdy zbliżyłem się do jednego z księżyców, na którym można było wylądować.
[Obrazek: xYIOEFu.jpg]

Następnie udałem się do mgławicy Witch Head. Tak się złożyło, że była niedaleko i postanowiłem kontynuować swoje testy. Po pewnych przymiarkach udało mi się wyłapać takie 2 widoczki
[Obrazek: ztUTNQL.png]


[Obrazek: 01YfGyO.jpg]


Drugi test odbył się już w Aspie. Krótki wypad do systemu BrsO - R CRA Nebula
[Obrazek: HDpWvqF.jpg]


Później postanowiłem udać się do systemu Fine Ring i zobaczyć na własne oczy mgławice o takiej samej nazwie
[Obrazek: Sup3gDC.jpg]

Jeszcze nie wiem, w której konfiguracji udam się za ekipą z DW. Obie mają swoje plusy i minusy. Czas pokaże Smile.
Odpowiedz
#2
Kolejny dzień nadszedł... udało mi się skontaktować z ludźmi z DW i mam nadzieję się z nimi w ciągu kilku dni spotkać. Plan mojej trasy będzie pewnie podobny do tego co wcześniej ustalili liderzy tej grupy. Rankiem postanowiłem ostatni raz odwiedzić naszą stację... pożegnać się i ruszyć w nieznane... no może coś tam znane bo już kilka osób tam było - aktualny kierunek to Sagittarius A*. 

Plan podróży podzielony na kilka etapów. W miarę postępów będę dodawał nowe mapy. Skopiowane z głównego wątku na forum FD o Distant World Expedition i wszystkie creditsy należą się autorowi (mi nieznanemu)
[Obrazek: 15oupp2.jpg]


[Obrazek: gKUTQHb.jpg]

W podróży towarzyszy mi Galnet radio dzięki czemu wciąż wiem co się dzieje w pobliżu domu Smile. Jako swój pierwszy punkt wybrałem Lagoon Nebula, był to drugi punkt zbiorczy na trasie głównej floty. Po drodze znalazłem bardzo dużo jeszcze przez nikogo nie odkrytych systemów. Głownie w zimniejszych rejonach karłów. Niestety mam sporo lat świetlnych do nadrobienia i mało co skanuje ale miło, że może gdzieś się moje imię pojawi.  Na miejscu powitały mnie widoczki podobne do tych w Plejadach.

[Obrazek: 4XEYlXL.png]




Pierwszy sukces już jest - nie zabiłem się po drodze Biggrin. Chociaż przez moją nieuwagę zdarzył się mały wypadek w pobliżu gwiazdy i 2% z kadłuba już spadło, więc jak mi tak dalej pójdzie to wrócę do domu w tempie ekspresowym. Anaconda nie bez powodu jest nazywana kosmiczną krową ale i tak cieszę się, że to ją właśnie wybrałem na tą wyprawę.

Aktualnie mój progres wygląda mniej więcej tak
[Obrazek: LgAM0Re.png]

Bez rewelacji ale mam nadzieję, że na następnych etapach pójdzie mi szybciej.
Odpowiedz
#3
Witam ponownie Smile.
Kontynuuję swoją podróż w stronę Sagitariusa A*. Z Lagoon Nebula skierowałem się do Trifid


[Obrazek: faOZp7z.jpg]

Później przyszła kolej na Eagle Nebula, w okolicach której znajdowała się czwarta baza DW. Postanowiłem trochę rozprostować kości i podriftować w SRV Smile. W tle widać jedno z najbardziej naćkanych skupisk gwiazd, niektóre oddalone są od siebie o mniej niż 1 LY.

[Obrazek: sQYZpaE.jpg]

Spakowałem zabawki i trzeba było przyspieszyć. Sektor NGC 6357 zaliczyłem dosłownie przelotem bo sama mgławica jest podobna do tego co już widziałem wcześniej...

[Obrazek: 1m6iT2r.jpg]

... i obrałem kurs na sektor BLAA HYPAI, miejsce szóstego przystanku DW.

Plan podróży podzielony na kilka etapów. W miarę postępów będę dodawał nowe mapy. Skopiowane z głównego wątku na forum FD o Distant World Expedition i wszystkie creditsy należą się autorowi (mi nieznanemu)
[Obrazek: 2w39v91.jpg]


Znajduje się tu mgławica, którą chyba nazywają Screaming Nebula, pewny nie jestem bo jest mało informacji na jej temat. W każdym bądź razie zaprezentowała się świetnie i każdemu polecam odwiedzenie jej, widoki są super. Napstrykałem fotek jak azjata na wakacjach. Zaciekawiło mnie to, że zbliżając się do centrum naszej galaktyki, samo tło zaczyna wyglądać jakby było pokryte kurzem lub piaskiem. Można to zaobserwować na następnym screenie, poniżej nebuli

[Obrazek: gITRCe7.jpg]

Nie chcę Was zasypywać ogromną ilością screenshotów (o ile ktoś to przegląda poza mną), więc wrzucę jeszcze tylko jednego. Lodowe pasy asteroid wg. mnie zawsze się dobrze prezentują Tongue

[Obrazek: KLD1VL3.jpg]

Pokręciłem się jeszcze trochę po okolicy i postanowiłem zakończyć ten etap i skupić się na dalszej podróży. Przebyty dystans to mniej więcej 15 000 LY, a w linii prostej

[Obrazek: CnHkGEL.png]
Odpowiedz
#4
Fajna relacja, powodzenia w "pościgu" Smile
"Make peace with life, make good of ails, make done all wins and fails, before you follow into shadows the Silver Comet's trail" - Tales From The Frontier

Odpowiedz
#5
Ehh co by Wam tu napisać... zdarzył się wypadek. Zbliżałem się do powierzchni planety o sile przyciągania 2g bo chciałem porobić jakieś fotki. Nie przejmowałem się bo lądowałem tym statkiem już na planecie 6.73g. Pech chciał, że jakieś 2-3km od powierzchni dostałem telefon i nie zauważyłem, że za szybko tracę wysokość. Efekt jest taki, że nadal żyję, moduły są całe ale kadłub jest na 50%. Andzia zyskała kilka dodatkowych stabilizatorów i wygląda jak po ostrym tuningu

[Obrazek: PpwbHCM.jpg]


Rozważam kilka opcji:
1. Kontynuować swoją podróż w rozwalonym statku
2. Skierować się do najbliższej stacji, ok. 16 000 LY i się naprawić
3. Self destruct, co mi zaoszczędzi 2-3 dni, które bym stracił na powrót.

Ogólnie zastanawiam się też czy po powrocie lecieć dalej Anacondą czy nie przerzucić się na Aspa. Jakieś porady będą mile widziane.
Odpowiedz
#6
self-des zabierze wszystkie zebrane dane - bądź twardy i walcz do końca! Wink

Bezspornym dowodem na istnienie inteligencji pozaziemskiej jest fakt, że się z nami nie kontaktuje...
[Obrazek: 1XKzkTr.png]
Odpowiedz
#7
podoba mi się twoja relacja z podróży, takie zdarzenia jak wypadki nadają tylko smaku całej opowieści, więc moim zdaniem nie poddawaj się i leć dalej osiągnąć swój cel. teraz będziesz ostrożniejszySmile chętnie będę śledził dalsza relację a ode mnie dostajesz "trepa" (pkt reputacji) Smile

wiele zdjęć nadaje się do konkursu Smile
Odpowiedz
#8
Dzięki za wsparcie Smile. Przemyślałem sprawę. Na pewno dotarcie na drugi koniec galaktyki i powrót w takim stanie byłby większym osiągnięciem.  Muszę mieć jednak na uwadze to, że podróżuję dopiero kilka dni, a w perspektywie są jakieś 2-3 miesiące. Wydaje mi się, że lepiej wrócić do punktu wyjścia teraz niż gdzieś pod koniec swojej podróży.

[Obrazek: 6003niv.jpg]

Póki co będę się starał o tym zapomnieć i udawać, że nic się nie stało. Postaram się więcej siedzieć w grze niż na forum co powinno przyspieszyć sprawę Biggrin. Opiszę teraz co się działo u mnie w ostatnim czasie. Udało mi się dotrzeć do The Greae Phio Stellar Forge, a dokładniej GREAE PHIO LS-L C23-221. Można w okolicy znaleźć sporo systemów, w których po kilka planet znajduje się bardzo blisko siebie, co sprzyja robieniu ciekawych fotek. Do tego ta kolorystyka nebuli oraz natężenie gwiazd na niebie...

[Obrazek: A3q83jm.jpg]


Niedaleko w systemie Greae Phio AS-A d14-2602 znajduję się mała mgławica o nazwie The Anvil. To właśnie ją chciałem uwiecznić na screenshocie z powierzchni planety i wiecie jak to się później skończyło Tongue. Ale jak postanowiłem tak zrobiłem, wylądowałem i mimo wszystko wypuściłem się na chwilę SRV

[Obrazek: HcbGf4V.png]

Teraz moja Złota Strzała kieruje się prosto do Sagittariusa A*. W planie jest 1 przystanek na tzw. siku, więc odezwę się pewnie za kilka dni Smile. Cel ostateczny to Beagle Point i bezpieczny powrót do domu.
Odpowiedz
#9
Przez ten dziennik coraz bardziej motywujesz mnie do dalekiej wyprawy Smile
Leci rep Smile
Odpowiedz
#10
hehe Też nabrałem ochoty Smile Ale jednak walka jest moim żywiołem Smile
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości